O mnie

Moje zdjęcie
Kłodzko, Dolnośląskie, Poland
Urodzony w Świdnicy 1991 Z wykształcenia kucharz, z zamiłowania fotograf... Witam My name's Chris.. może jednak po polsku ;) Urodziłem się w Świdnicy roku 1991 tam też spędziłem pierwsze miesiące swojego życia.Całe swoje dzieciństwo spędziłem w Nysie, tu gdzie jestem teraz dorastałem i poznawałem życie.Fotografia jako pasja pojawiła się w moim życiu jakoś w latach 2010-2011.Właściwie wszystko zaczęło się od jednego jakby powiedzieć głupiego zdjęcia,które w istocie rzeczy było dla mnie ideałem.Wtedy jeszcze nie wiedziałem co z czym się je,co to są "szumy" itp itd. W zasadzie dalej jestem laikiem bowiem nie posiadam profesjonalnego sprzętu (wcześniej robiłem zdjęcia aparatem 5mpx z komórki lg gm360, które zresztą mieliście/macie okazję tu oglądać. Ostatnio przerzuciłem się na lustrzankę nikon'a 3100D-powiedzmy, że nadal ogarniam temat) ;-). Uwielbiam fotografować zwierzęta,architekturę miast, stare i zapomniane miejsca-obiekty... Prócz fotografii moim takim konikiem jest kolarstwo MTB-amatorsko rzecz jasna bo jak i w tym przypadku nie dysponuję sprzętem z górnej półki

lubisz mój blog? klikaj!:)

czwartek, 24 maja 2012

parowozownia Kłodzko Główne po raz drugi

Czułem lekki niedosyt po zdjęciach z dnia 7 września bodajże więc wybrałem się tam ponownie by cyknąć parę fotek.Chciałem wejść do środka starych warsztatów i budynku przyległego do lokomotywowni,ale zwątpiłem słysząc przy podmuchach wiatru trzeszczenie w okolicach dachu ;-)
nowy album pod linkiem
https://plus.google.com/photos/107170591449088657809/albums/5746104473850927617
zdjęcia z dnia 7 września
https://plus.google.com/photos/107170591449088657809/albums/5649606212155673169

niedziela, 20 maja 2012

rowerem po kotlinie cz3

Tak jak wczoraj wspomniałem,dziś moim "łupem" padł zamek a raczej jego pozostałość w Gorzanowie trasa ok 30+2 kilometrów. Dostałem się na dziedziniec (?) pomieszczeń jako takich chyba już nie ma bowiem wszystko ledwo kupy się trzyma... a szkoda bo widać tam kawałek remontowanego dachu ba nawet mieszkania są w części tego kompleksu. Tą oto wyprawą docieramy do końca wyjazdów bynajmniej w tym tygodniu. Planuje objechać jeszcze Duszniki,Kudowę,Lądek a moim wymarzonym celem jest Nysa ;) te ostatnie miasto to plan być może na 1-szy weekend czerwca :) zdjęcia pod linkiem (skopiuj i wklej do przeglądarki )
https://plus.google.com/photos/107170591449088657809/albums/5744678451532954609
zdjęcia na serwisie opuszczone.net =>
http://www.opuszczone.net/palac-w-gorzanowie
Ruiny zamku z dala
pokonana dziś trasa ok 30 km

sobota, 19 maja 2012

rowerem po kotlinie

Nie minął nawet tydzień a my znów zwiedzamy kotlinę.Tym razem naszym "łupem" padła Polanica-Zdrój. Małe miasteczko uzdrowiskowe przyciąga swoim urokiem od lat.Dziś pogoda dopisała jednak zdjęcia mhm czuję mały niesmak,ale lepesze takie niż żadne;-)
Trasa licząca ok 30 kilometrów w dwie strony tj już na teraz 80 kilometrów.Jutro prawdopodobnie dobijemy do setki jadąc do Gorzanowa sfotografować zamek (ruiny:) Przejdźmy do Polanicy.Pojeździliśmy troszkę więc nie obyło się bez cykadła;-) Wielka Pieniawa
Pijalnia
Fontanna z wielką obrotową kulą :-) jaraliśmy się tym jak małe dzieci :D
PARK ZDROJOWY
i uroczy deptak po którym nie sposób nie przejść:P
WIĘCEJ ZDJĘĆ OCZYWIŚCIE POD ADRESEM https://plus.google.com/photos/107170591449088657809/albums/5744320052584046209

środa, 16 maja 2012

rowerem po kotlinie kłodzkiej

Dziś tj 16 maj wybraliśmy się z kumplem w pewnym celu do Ząbkowic oczywiście nie zapomniałem o zdjęciach choć kompanowi się to zbytnio nie podobało stawanie i cykanie,ale czego mja nie zrobię dla fotografii;-) Nasza trasa liczyła dziś 23 kilometry w jedną stronę + po dwa w mieście czyli wychodzi koło 50 kilometrów licząc w te i wewte.Nie od dziś wiadomo,że tereny na którym osiedliśmy są wyśmienitym kąskiem dla fotografów.Niestety pogoda nie dopisywała słońca brak więc jest szaro smutno i ponuro ale zdjęcia są! to najważniejsze Trasa widziana okiem satelitarnym wyglądała mniej więcej tak
Poruszaliśmy się cały czas droga krajową nr 8,która do przyjacielskiej dla użytkowników nie należy. Jest trudna,górki góreczki zjazdy i podjazdy na wysokości Barda dały nam się mocno we znaki (coś koło dwóch? kilometrów pod górkę jednym słowem masakra:) z górki o tyle dobrze,że pedałować nie trzeba a i tak rower osiągał nieobtyczną prędkość bo coś koło 70km/h przy samym wjeździe do Barda gdzie ograniczenie mamy do 50tki;-) przepisy złamać trzeba było bo hamulca zabrakło :) zdjęcie miejsca o którym mówię zrobione w drodze powrotnej
Mijamy hardkorowe Bardo i wyjeżdżamy na w miarę prostą drogę,choć też pod górkę,ale nie czuć tego aż tak jak wcześniej:)
Widoki widokami,lepiej się to oglądało w drodze powrotnej ;-) jadąc TAM było bez szału a nawet Ząbkowice nie uwiodły mnie zbytnio.. no może poza tym okazem pt krzywa wieża w Ząbkowicach:)
nie omieszkałem nie uwiecznić rynku w ZŚ jednak i on nie wywołał u mnie emocji jest szaro,czasami prlowsko ruch samochodów i w ogóle... poza tym fajny park piwny mają:D
i w drodze powrotnej pyknąłem pamiątkową fociszę z odwiedzonego miejsca tj.
Reasumując Ząbkowice mieścina mała dość orientacyjny rozkład ulic,nie to co w Kłodzku ;P do rynku po wjechaniu w miasto to może maks 5 minut więc dosyć szybko dostaliśmy się w punkt docelowy tj. punk kolporter gdzie miałem do odebrania paczuchę dla mojej kociny ;-) Wyprawa na wielki plus bowiem te pięćdziesiąt około kilometrów to jak na razie mój osobisty rekord nie powiem,łatwo nie było szczególnie pod górkę a i tiry nie odpuszczały nam (czasem trzeba było uciekać na pobocze. W każdym bądź razie jestem zadowolony bardzo zmęczony,ale jest okey.Jeśli ktoś mnie jednak by zapytał czy znów wybrałbym się na taką trasę (do Ząbkowic) raczej bym odmówił.Miasto mnie nie urzekło za to Bardo to inna sprawa'-) te łono natury itp.. szkoda,że nie było słońca takie foty by wyszły:)
OCZYWIŚCIE JAK ZAWSZE WSZYSTKIE ZDJĘCIA DOSTĘPNE Z POZIOMU GOOGLE+ pod poniższym adresem https://plus.google.com/photos/107170591449088657809/albums/5743192529161209089